|
|
|
|
|
|
Wpisał: jkl
|
|
19.11.2008. |
Na jednej ze stron internetowych przeczytałem artykuł dotyczący nieruchomości. Wszystko było by w porządku gdyby nie trafne zakończenie na temat branży budowlanej i ogólnie cen mieszkań na polskim rynku.
W artykule było porównanie cen mieszkań w Polsce i za granicą. Chodziło oto że przeciętna cena domu w Filadelfii wynosi ok 700 tysięcy zł a w Denver ok 600 tysięcy złotych. Z wartości mieszkań wynika, że koszty zakupu w popularnych i dużych miastach europejskich są porównywalne do kosztu zakupu mieszkania w niebogatym kraju (Polsce) który ma dużo mniej do zaoferowania niż wymienione miejscowości. W dodatku polskie mieszkania często są budowane z wielkiej płyty. I teraz pytanie... czym polskie mieszkania dorównują mieszkaniom europejskim, takim jakie są budowane załóżmy w Filadelfii oprócz ceny? A może to zagraniczne mają więcej plusów a do tego cena jest porównywalna do polskich mieszkań? Na podstawie tej odpowiedzi można wyciągnąć wniosek co będzie się działo z cenami mieszkań w Polsce w przeciągu kilku lat.
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 0 |
|
Wpisał: jkl
|
|
08.11.2008. |
Czytając na temat forex pojawia się jedna podstawowa zależność - osiągnięcie zwrotu na koncie demo rzędu kilkuset procent nie jest żadną rewelacją. A co ciekawe w kilka tygodni taki wynik jest w stanie osiągnąć dużo osób, co oznacza że jest to jak najbardziej realne, wykonalne i do zrobienia. Następnie grając na forex na prawdziwym koncie i za prawdziwe pieniądze osiągnięcie takich samych wyników już nie jest takie łatwe a co ciekawe mało kto potrafi zarabiać chociażby kilkadziesiąt procent miesięcznie na realnym rynku. Zacząłem więc szukać na forach odpowiedzi na pytanie „Czym się różni forex demo od forex realnego?” jedne z ciekawszych wypowiedzi:
Odpowiedź 1 autor: Hitman
No generalnie jeżeli chodzi o sprawy techniczne (zawieranie kontraktów, wykres itd. i tp.) to nie ma. Ja gram na Oandzie i żadnej różnicy pomiędzy demem a realem od strony technicznej nie zauważyłem. Natomiast jeżeli chodzi o samą grę to jest to różnica jak pomiędzy piekłem a niebem
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 17 |
|
|
|
Wpisał: jkl
|
|
07.11.2008. |
Chodząc po ulicach na pewno widziałeś typowych żuli. Jest mało prawdopodobne aby taki typowy żul który stoi pod sklepem miał pracę czy jakiekolwiek stałe dochody, a jednak ma za co się regularnie upijać... Jak to możliwe że człowiek który nie ma pracy, nie ma stałych dochodów potrafi znaleźć sposób aby sobie kupić butelkę? Mimo braku regularnych zarobków i marnych perspektyw potrafi sobie poradzić w istniejących warunkach, i udaje mu się zdobyć pieniądze na swój cel.
Wniosek z tego taki że żule potrafią kombinować pieniądze, a co Ty zrobiłeś aby wykombinować parę złotych na inwestycję czy na założenie zwykłej lokaty bankowej? Prawdą jest że masz więcej możliwości od żula?
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 20 |
|
Wpisał: jkl
|
|
06.11.2008. |
Ogólnie przez palaczy poszkodowani są wszyscy, od pracodawcy poprzez ludzi postronnych aż po samego palącego. Postaram się tą tezę tu udowodnić.
1 Pierwszą stratę odczuwają pracodawcy. Wyobraź sobie że masz swoją własną firmę i zatrudniasz dziesięciu pracowników z czego połowa pali (5 osób palących). Załóżmy optymistycznie że w przeciągu 8 godzin pracy, twoi pracownicy, wypalają tylko 2 papierosy. Każdy jest wypalany w 5 minut. Dosyć optymistyczne założenia. I teraz liczymy... Dwie przerwy na papierosa w ciągu 8 godzin pracy, wg założeń, trwały by 10 minut. W ciągu 5 dni roboczych ta przerwa wydłuża się do 50 minut (5dni po 10minut). W miesiącu przerwa wyniesie 200 minut (20 dni roboczych po 10 minut). A rocznie to już będzie 2400 minut (200 minut * 12 miesięcy). 2400 minut to jest 40 godzin w roku a te 40 godzin to nic innego jak stracony czas na bezsensowną czynność. Te 40 godzin (pięć dni pracy po 8 godzin) jest w odniesieniu do jednego pracownika, teraz każdy właściciel może sobie pomnożyć ten czas przez liczbę palących w swojej firmie - czas który jest puszczany z dymem, w wielu przypadkach jest ogromny a palący mają dodatkowy płatny tydzień urlopu w roku.
2 Ludzie postronni wdychający dym a przez to utrata własnego zdrowia mimo woli. Prawdą jest że np. w miastach i tak od spalin samochodów można się nawdychać ale poco dolewać oliwy do ognia?
3 Palący traci podwójnie. Po pierwsze szkodzi własnemu zdrowiu wmawiając sobie pozorne iluzje typu relaks czy rozluźnienie. Po drugie traci pieniądze, wiele jest wyliczeń na internecie które ujawniają ile człowiek przepala pieniędzy więc nie będę się powtarzał i wypisywał całego etapu wyliczania. Napiszę tylko że palacze wydają ponad 2500zł rocznie na papierosy - przy założeniu że pali średnio jedną paczkę na dzień. Te 2500zł to już całkiem fajne wakacje - to dopiero relaks i rozluźnienie...
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 8 |
|
Wpisał: jkl
|
|
05.11.2008. |
Niedawno założyłem konto demo na forex, chciałem sprawdzić czy handel walutami jest rzeczywiście taki trudny czy to są tylko krążące mity. Wg różnego rodzaju statystyk tylko 3% ludzi potrafi zarabiać na handlowaniu walutami. Ja na dzień dzisiejszy zaliczam się chyba do drugiej grupy tych ludzi ponieważ jeszcze w czwartek zbankrutowałem na moim pierwszym koncie demo, straciłem wirtualnie 5 tysięcy dolarów i byłem zmuszony do założenia kolejnego konta jeżeli chce kontynuować swoją przygodę na rynku walut.
Na drugim koncie demo idzie mi, jak na razie, dobrze. W ciągu jednego dnia zarobiłem 500 dolarów, co jest dobrym wynikiem procentowym (10% całości kapitału). Myślę że jak dokładnie poznam ten rynek będę w stanie mniej bankrutować a więcej zarabiać (w sumie każdy ma taką nadzieję). Jednak na dzień dzisiejszy staram się poznać te specyficzne narzędzie do inwestycji i wyciągać wnioski z mojej gry. Pierwszym moim wnioskiem jest fakt że nie należy na upartego otwierać pozycji, ustalamy swoją metodę i się jej trzymamy.
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 9 |
|
Wpisał: jkl
|
|
04.11.2008. |
Mało jest osób które słyszało o naszej klasie, jeżeli ktoś nie słyszał to na 100% ma takiego znajomego który słyszał o tym portalu internetowym. Nasza klasa jest niczym innym jak portalem społecznościowym który daje możliwość odnalezienia swoich kolegów i koleżanek ze szkolnej ławki. Ciekawostką jest fakt że ta strona internetowa powstała dzięki zainwestowanym 200zł a na dzień dzisiejszy przyniosła ogromny dochód swoim twórcom.
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 19 |
|
|
|
Wpisał: jkl
|
|
31.10.2008. |
Czytałem ostatnio bloga na temat inwestycji i trafiłem na wątek o giełdzie. Osoba która prowadzi tego bloga ma własne przedsiębiorstwo, fundację, zajmuje się szkoleniami dla młodych przedsiębiorców i wiele innych. Na jednym z takich szkoleń zadał pytanie „Kto z was kiedykolwiek inwestował na giełdzie?” Około 30% publiczności zadeklarowało że inwestowali na giełdzie, w akcje bądź obligacje. Następnie zadał pytanie „A kto potrafi wytłumaczyć co to jest świeca?” Ręce podniosło, niestety, już tylko ok 5% publiczności.
Teraz należy zadać sobie pytanie - kto handluje na giełdzie? przecież zagadnienie świec jest jedną z podstawowych informacji które trzeba wiedzieć. Jeżeli tylko 5% ludzi z 30% inwestujących wie co to jest świeca to wychodzi na to że dużo ludzi ryzykuje i traktuje giełdę papierów wartościowych jak hazard a nie jako sposób na którym można zarobić. Ludzie sądzą że jeżeli mają pieniądze to mogą inwestować na giełdzie, oczywiście że mogą, tylko z jakim skutkiem. Najpierw należało by się nauczyć podstaw a potem zajmować się giełdą.
Aby zacząć pracować jako zwykły pracownik człowiek musi uczyć się kilka lat w podstawówce, następnie w gimnazjum itd. w sumie kilkanaście lat nauki. Aby inwestować na giełdzie też należało by się trochę pouczyć przeanalizować dane historyczne czy poczytać książki na temat giełdy i analizy technicznej. Dziedzina jaką jest giełda jest naprawdę ogromna i tylko dowiedzenie się jakie zasady żądzą giełdą da nam solidne podstawy aby zarabiać na papierach wartościowych.
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 12 |
|
Wpisał: jkl
|
|
30.10.2008. |
Dobrym pomysłem na biznes jest kasyno, ale nie chodzi tu o chodzenie do kasyna i granie w ruletkę tylko założenie własnego. Ze statystyk wynika że tego typu przedsiębiorstwa przeznaczają na wygrane dla ludzi ok 2% swoich dochodów, więc moim zdaniem nie warto tam chodzić, są dużo pewniejsze sposoby na zarobienie pieniędzy a bycie właścicielem jest jednym z nich. Na początek nie trzeba mieć wielkiego pomieszczenia, w warszawie widać jak grzyby po deszczu wyrastają malutkie z np. 4 maszynami przedsiębiorstwa. Myślę że z tak małego dobytku też można nieźle zarobić – w przeciwnym wypadku nie wyrastały by coraz to nowsze miejsca do gry. Następnie wystarczy się rozwijać i otwierać w nowych punktach swoje nowe oddziały aby stworzyć swoje Las Vegas. To jest instrukcja w ogromnym uproszczeniu, wiadomo że za licencjami itd trzeba się nieźle nachodzić.
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 18 |
|
Wpisał: jkl
|
|
29.10.2008. |
2 dni temu zainteresowałem się platforma forex, jednym słowem jest to naprawdę potężne narzędzie do pomocy w uzyskaniu miliona złotych. Co więcej wszystko można robić zdalnie od siebie z domu nie ruszając się od komputera, prawdziwy biznes który można zrobić z własnego domu. Teraz kolejna droga, nawet dla niepełnosprawnych, stoi otworem do bogactwa. Jeżeli ktoś zna się trochę na rynku ten z mniejszym lub większym skutkiem może sobie poradzić. A jeśli ktoś się nie zna? To niech się zacznie interesować i uczyć bo pieniądze uciekają.
W tym całym forex chodzi o handel walutami, można kupować i sprzedawać dosłownie wszystkie typy walut, znajdziecie tu praktycznie wszystkie kombinacje USD EUR GBP JPY CAD CHF NOK AUD SEK i wiele wiele innych mniej lub bardziej egzotycznych walut. Ja, można powiedzieć, przypadkiem trafiłem na stronę www.ac-markets.com/pl/ (jedna z pierwszych stron w google), zarejestrowałem się na platformie demo (gram wirtualnymi pieniędzmi) oraz wybrałem ilość pieniędzy na rachunku. Ze względu że 5 tyś dolarów jest najmniejszą kwotą na tym rachunku to i taką wybrałem. Nie wybierałem jakiś kosmicznych sum bo chciałem aby wszystko było naturalne a na chwilę obecną nie był bym w stanie wrzucić do obrotu załóżmy 200tyś dolarów. Następnie zciągnąłem aplikację i zacząłem swój wielki handel.
Na początku szło dosyć gładko i po paru minutach zarobiłem 500 dolarów ale rynek szybko zweryfikował moje umiejętności i zakończyło się tym że straciłem 2,5 tyś dolarów. Jednak mimo wszystko uważam że rzecz jest warta zainteresowania. Co jakiś czas będę pisał jak mi idzie, miejmy nadzieje że kiedyś zarobie milion.
Jeszcze jedna ważna rzecz, mimo mojego rachunku demo na 5tyś dolarów, na początku operowałem kwotami rzędu 500 tysięcy dolarów (tzn że każdy realny wpłacony tysiąc dolarów odpowiada 100 tysiącom dolarów którymi operujemy). Wiem że to jest związane z tzw dźwignią ale jeszcze bardziej muszę rozpracować „co jak i do czego”. Rachunek jest na 30dni, ale nic nie szkodzi aby za miesiąc się ponownie zarejestrować.
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 14 |
|
Wpisał: jkl
|
|
28.10.2008. |
Na dzień dzisiejszy wartość akcji na giełdzie papierów wartościowych (GPW) jest najniższy od wielu lat, jeżeli jest bardzo tanio więc czemu nie kupić funduszy akcji czy nawet samych akcji? Należy zadać sobie pytanie czy ceny spadną jeszcze niżej i czy teraz jest dobry moment na zakupy. Teraz jest bardzo podobny moment do tego gdy dolary kosztowały 2zł. Był sobie taki dolar za 2zł a niewiele ludzi go kupowało, podrożał do 3zł i zaczęły się masowe zakupy. Myślę że historia się powtórzy i na dzień dzisiejszy niewiele osób zakupi akcje czy fundusze inwestycyjne a jak zdrożeją o kilkadziesiąt procent wtedy ludzie zaczną masowo robić zakupy, tak jak by robili wyścigi kto kupi najdrożej, wtedy niestety będzie moment bessy i wyjdzie brak inteligencji finansowej tak jak przy zakupie dolarów po 3zł gdy można było kupić za 2zł. Kto skorzystał ten się cieszy :)
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 12 |
|
Wpisał: jkl
|
|
27.10.2008. |
W pierwszym odcinku magazynu „Pierwszy milion” była przedstawiona sylwetka rodziny której nie przelewało się od samego początku a odnieśli wielkie zwycięstwo z biedą. Ona była nauczycielką która nauczała małe dzieci w szkole podstaw edukacji, on był górnikiem. Będę pisał „ON, ONA” ponieważ nie zapamiętałem imion.
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 26 |
|
|
|
Wpisał: jkl
|
|
26.10.2008. |
Karta kredytowa jest narzędziem jak każde inne i jak każde inne narzędzie można ją wykorzystać na różne sposoby. Nożem można pokroić chleb, ale można i odkręcić śrubkę... jak kto woli. Dzięki karcie kredytowej można zrobić zakupy w markecie, można wydać pieniądze na skrzynkę piwa a co ciekawe można także mieć debet. Dzięki takiemu wspaniałemu narzędziu finansowemu jakim jest debet można posunąć się o krok dalej i zakupić zwykły odtwarzacz DVD, czy mikrofalówkę a dług spłacić później. Dzięki karcie kredytowej możemy kupić nową plazmę pod wspomniane DVD, możemy kupić nowy telefon z najnowszymi funkcjami. Rok temu nawet weszły usługi bankowe które oferują pożyczki na zakupy świąteczne, drzwi stoją przed nami otworem. Czy to nie wspaniałe narzędzie finansowe? Nie. Karta kredytowa nie jest dla ludzi głupich, karta kredytowa nie jest dla ludzi którzy zachowują się jak konsumenci chodzący po sklepach niczym zahipnotyzowani. Zwykły konsument, dzięki debetom, wydaje więcej pieniędzy niż zarabia. A jak posiadacz karty kredytowej wyczerpie na niej limit? Co za problem spłacić jedną kartę drugą kartą. Takie postępowanie sprawia że ludzie zadłużają się, żyją na kredyt, więcej pracują aby spłacić kolejne karty kredytowe, zaciągają kolejne kredyty ponieważ promocja, okazja, przecena, wyprzedaż (dużo jest wymówek) ich czas staje się czasem banków które wykorzystują Kowalskiego aby pracował dla banku który jest faktycznym właścicielem karty kredytowej.
A czy nie lepiej by było zrezygnować z kupna rzeczy które nie są nam potrzebne? Czy potrzebne jest nam DVD, czy potrzebny jest nam najnowszy model komórki, czy potrzebny nam jest tv plazmowy? Jeżeli nie są nam potrzebne te elementy więc poco kupować na kredyt, gdy nie będziemy mieli karty kredytowej zarabiamy chociażby na tym że nie płacimy za utrzymanie karty czasem na odsetkach. W ten sposób nie ma presji aby ciągle pracować, możemy zrezygnować z nadgodzin czy drugiego etatu a dodatkowy czas poświęcić na podwyższanie swoich kwalifikacji czy na przyjemności. A wszystko to przez wynalazek jakim są karty kredytowe.
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 13 |
|
Wpisał: jkl
|
|
25.10.2008. |
Praca a zarabianie to dwie odrębne rzeczy. Człowiek szukający pracy na pewno ją znajdzie ale niekoniecznie znajdzie zarobki w danej pracy. Jeżeli ktoś szuka pracy to mogę mu zaproponować posprzątanie mojego domu, też praca, tylko że następnym pytaniem będzie „a ile mi zapłacisz?” Więc czemu ludzie szukając pieniędzy mówią że szukają pracy, szukają dodatkowych obowiązków które będą musieli wykonywać, praca to nic innego jak wykonywanie dodatkowych obowiązków. Każdy szukający pracy myśli o pieniądzach jakie za nią dostanie ale mimo wszystko każdy uparcie szuka pracy. Czy nie lepiej było by leżeć sobie na plaży w jakimś ciekawym zakątku zamiast mieć pracę? Bill Gates jeden z najbogatszych ludzi świata... gdyby on miał pracę na pewno nie dorobił by się takiej fortuny jaką posiada bo nie miał by czasu zarabiać prawdziwych pieniędzy. Tak więc nie trzeba szukać pracy aby mieć pieniądze, należy znaleźć taki sposób aby mieć dochód a nie marnować swoje życie w korporacjach które wykupują część twojego życia na raty.
Bądź pierwszym który skomentuje | Odsłon: 14 |
| «« start « poprz. 1 2 3 4 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 1 - 13 z 46 |
|
|
|
|
|
Licznik odwiedzin |
|
4567 gości
|
|